kitchen-tools-1237094-1920x2880

11 sposobów na oszczędzanie czasu w kuchni

Podczas gotowaniaKto się zdrowo odżywia, ten doskonale wie, iż zdrowe gotowanie wiąże się z większym nakładem pracy niż gdy jemy po prostu wszystko. Najpierw trzeba dopasować dietę do naszych preferencji smakowych i prozdrowotnych (najlepiej skonsultować to z wykwalifikowanym dietetykiem), potem warto zaopatrzyć się w porządne narzędzia (mam na myśli porządne garnki, patelnię, blender, rondel), a dopiero później iść na zakupy i coś pysznego samemu upichcić.

Niestety, nie wszystko jest takie proste i kolorowe, gdy człowiek z jednej strony gotując samodzielnie, walczy o zdrowie dla siebie i dla rodziny, a z drugiej strony ma przecież obowiązki w domu czy w pracy. Czasem chwila relaksu też by się przydała, bo przecież życie nie polega na tym, by pół dnia zaharowywać się na śmierć, a drugie pół spędzać w kuchni. Co to to nie! To wszystko da się pogodzić, jednak potrzeba do tego odpowiedniej motywacji i kilku sztuczek, aby gotowanie nie spędzało nam snu z powiek i nie było gehenną.

Aby nie zniechęcić się do zdrowego stylu życia i samodzielnego, codziennego przygotowywania posiłków, mam dla Was 11 kilka wskazówek, które znakomicie sprawdziły się podczas mojej przygody ze zdrowym gotowaniem.

1. Gotowanie większych ilości czyli gotuj raz a porządnie!

Gdy już bierzemy się za gotowanie, warto zwrócić uwagę na to, aby jedzenia nagotować sporo, tzn., żeby starczyło na kilka dni/posiłków. Gdy chcemy np. zrobić na obiad kotlety buraczane, zróbmy ich np. 25 sztuk zamiast 5. Kotlety posłużą nam na np. 2-3 obiady i jeszcze zostaną na kanapki do pracy czy szkoły. Nie bójmy się jeść tego samego na drugie śniadanie i kolację, bądź też przykładowych kotletów 3 dni z rzędu. Wystarczy, że urozmaicimy je jakimś pysznym, zdrowym sosikiem, przygotujemy inną surówkę czy zamiast ziemniaków ugotujemy kaszę i obiad wcale nie jest nudny, a my nie musimy myśleć: „co jutro na obiad?”

Przykładowym daniem, które się sprawdza zarówno na zimno jak i na ciepło, i można przygotować tego większe ilości, są bezglutenowe placki lub klasyczne naleśniki. Można je zabrać do pracy, zjeść na śniadanie/obiad/kolację czy też deser.

2. Planowanie

Planowanie jest bardzo fajnym pomysłem, gdy nie lubimy spędzać czasu w sklepie, lawirując jak ćmy między regałami, wkładając do koszyka co popadnie … i wyrzucając  to potem po paru dniach do śmieci „bo się zepsuło”. Podstawą jest robienie planu żywnościowego na każdy dzień tygodnia (lub chociażby 3 dni do przodu), czyli listę, co będziemy danego dnia jeść (ja robiłam głównie obiady, ale każdy może sobie zrobić własną rozpiskę na każdy posiłek).

Przykładowe menu obiadowe:

  • Poniedziałek – Wtorek: jajko sadzone, kasza gryczana z warzywami sezonowymi
  • Środa – Czwartek: zapiekany dorsz, ziemniaki, blanszowany brokuł
  • Piątek – Sobota: zapiekanka makaronowa z warzywami
  • Niedziela: filet z indyka w ziołach, pesto z pietruszki z kaszą jaglaną, duszona marchewka

Planowanie zaoszczędzi nam to nie tylko czas w sklepie przy wyborze produktów, lecz codzienne myślenie o daniu na następny dzień „też będziemy mieć z głowy”:).

3. Trochę rutyny

Chodzi tu o regularność w robieniu niektórych posiłków. Coś, co robimy często, regularnie, wchodzi w nawyk. Robimy to szybciej, z automatu, bez zastanowienia. Działamy według schematu. Oszczędza to czas nie tylko w wymyślaniu potraw, ale jeśli gotujemy już to kilkakrotnie, przepis „sam wchodzi nam w krew”. Wiem, że jest wielu przeciwników rutyny, jednakże w kuchni to bardzo dobry i sprawdzony sposób.

Jednym z przykładów może być pieczenie domowego chleba co 4 dni, jedzenia na śniadanie jaglanki czy też przygotowywanie tego samego obiadu co niedzielę. Z góry wiemy, że na niedzielnym stole wjedzie rosół z domowym makaronem i pieczony fileta z indyka z ziołami. Udając się na sobotnie zakupy, będziemy wiedzieli co włożyć do koszyka, a w niedzielę bez zastanowienia nastawimy rosół i upieczemy filety. Oczywiście czasem można zaszaleć i przygotować coś innego, jednakże rutynowe gotowanie ma jedną dużą zaletę: praktyka czyni mistrzem!

4. Gotowanie „baz posiłkowych” na zapas

kitchen-tools-1237094-1920x2880Baza to przykładowo kasza, ryż czy makaron. Jak już wspominałam w punkcie 1. warto jest gotować większe porcje i zjadać na różne posiłki w ciągu kilku dni. Gotowanie wybranych baz posiłkowych na zapas, oszczędza nam sporo czasu w kuchni.  Wystarczy dorzucić kilka składników, by w 15 min. wyczarować pyszny i zdrowy posiłek. Jeśli lubimy np. kaszę jaglaną, możemy ugotować jej więcej i zjeść w wersji „na słodko” (z owocami, bakaliami czy orzechami) na śniadanie, a na kolację wykorzystać do sałatki na ciepło. Kombinacje są dowolne. Chodzi o to, by po przyjściu z pracy, sięgnąć do lodówki, podgrzać kaszę, ryż, makaron z ulubionym dodatkiem/dodatkami i zjeść z apetytem. Kolejnym plusem jest to, że takie „freesylowe gotowanie”, nie tylko podkręca naszą kreatywność (zabawa smakami i aromatami, ciekawość wypróbowania nowych rzeczy), oszczędza czas, ale też dzięki temu, możemy nauczyć się wykorzystywać pozostałości z lodówki, dorzucając je do naszych baz.

5. Gotowanie dwóch (lub więcej) posiłków na raz

Aby zaoszczędzić nam kilkukrotne stanie przy kuchence, polecam gotowanie dwóch lub więcej posiłków naraz. Chodzi o to, by nie robić np. o 12:00 zupy a o 14:00 drugiego dania, tylko nastawić wszystko w tym samym czasie …a potem pobyczyć się na kanapie lub iść na spacer, bo przecież też nam się należy!

Wyobraźmy sobie, że jest godzina 18 i należy przygotować kolację i obiad na następny dzień. Na kolację planujemy krem z brokuła, a na jutrzejszy obiad zapiekankę warzywną. Wiemy, że do zupy i zapiekanki potrzebujemy marchewki, pietruszki i selera, więc trzeba ich obrać więcej. A jak już obieramy raz, nie zaszkodzi obrać większej ilości:). Nastawiamy zupę, nastawiamy piekarnik, a gdy piekarnik się nagrzewa, przygotowujemy zapiekankę. Gdy mamy makaron ugotowany poprzedniego dnia, to cudnie, bo wystarczy poddusić warzywa, dodać sosik i zapiec. Obiad gotowy w 15 minut! W tym czasie zupka „dochodzi”. Nastawiamy zapiekankę, blendujemy zupę i podczas gdy wcinamy kolację, obiad na kolejny dzień, praktycznie robi się sam:) Jeśli ktoś ma ochotę i czas, może też od razu, wykorzystać rozgrzany piekarnik i upiec w nim chleb lub ciasteczka owsiane na deser. Ważne, jest by pamiętać zasadę: gotujemy raz, a porządnie i nie stoimy przy przysłowiowych garach kilka razy dziennie!

6. Robienie większych zakupów raz na jakiś czas

Gdy samodzielnie gotujemy, używamy często tych samych produktów, jak np. kasze, makarony, mąka czy mleko. Jeśli wiesz, że czegoś często używasz (a np. dodatkowo jest w promocji) to nie bój się kupić tego więcej. Zapłacisz raz, a starczy Ci na dłuższy czas i nie będziesz się martwić, gdy potrzebny będzie makaron, a sklep jest daleko lub zamknięty. Ważne jest, aby produkty często wykorzystywane w kuchni, były zawsze w zapasie, a na bieżąco kupować świeże owoce i warzywa, mięso, ryby, jajka. Tego typu zakupy (większe) też warto robić np. 2-3x w tygodniu (w zależności od tego jak dużo osobników liczy nasza rodzina;). Nie warto spędzać zbyt dużo czasu w sklepach.

Dobrą alternatywą do tradycyjnych zakupów są zakupy przez internet. Jest to przeze mnie sprawdzony sposób, aby spokojnie wybrać w domu, czego potrzebuję (wówczas nie kuszą mnie inne półki w sklepie i nie wkładam, czego popadnie, bo wiem czego mi brakuje, a  jak nie wiem to zerkam do szafki:-)). Dodatkowo nie obciążam kręgosłupa dźwiganiem. Kupuję na zapas różnego rodzaju płatki, mleko roślinne (może stać poza lodówką i ma długą datę ważności), oleje, kasze, makarony, mąki, bakalie. Wracając z pracy, dokupuję tylko jakieś mięsko i warzywa (oczywiście po uprzednim planowaniu – patrz pkt.2) i nie martwię się już więcej, czy wszystko mam.

7. Wspólne gotowanie

Kto dużo gotuje, ten wiem, że każdy dobry kucharz… potrzebuje pomocnika :). We dwójkę jest nie tylko raźniej, ale też pomoc drugiej osoby to duża oszczędność czasu. Jedna osoba obiera, druga kroi, a potem to już właściwie można razem odpoczywać. Wspólne gotowanie daje dużą frajdę, można się od siebie nawzajem uczyć i do tego mile spędzać czas. Jeśli nie mamy drugiej połówki, zapraszamy znajomych, przyjaciół, siostrę lub brata i pichcimy wspólnie. Fajnym pomysłem jest gotowanie na zmianę, czyli podwórkowa wersja “Ugotowanych”. Zapraszamy do siebie grupę przyjaciół i gotujemy dla nich  (wtedy niestety trzeba będzie trochę dłużej postać “przy garach”), ale za tydzień zostaje nam to wynagrodzone i gościmy się u nich. Wówczas wolny czas, możemy poświęcić na własne przyjemności bądź hobby :).

8. Wychodzenie na jedzenie raz na jakiś czas

italian-restaurant-1442633Pozwól sobie raz na jakiś czas odpocząć od gotowania, zamów coś lub jeszcze lepiej – wyjdź poza dom. To nie tylko zaoszczędzi czas, będzie rozrywką dla Ciebie i rodziny, ale po takim małym odpoczynku, nabierzesz większej chęci do gotowania, gdy odkryjesz nowe smaki poza domem.

Wyjście do knajpy, restauracji czy jakiegokolwiek innego lokalu, traktuj jako relaks oraz inspirację dla Twoich kuchennych podbojów. Często jedząc poza domem, próbujemy innej kuchni, poznajemy nowe smaki i aromaty, nowe przyprawy oraz sposoby łączenia potraw. Gdy zjemy coś smacznego i niebanalnego, z pewnością spróbujemy to powtórzyć we własnej kuchni i nauczymy się czegoś nowego.

9. Upraszczanie posiłków

Czasem wystarczą 3 składniki, by wymyślić pyszny obiad, który może być równie smaczny i zdrowy. Nie chodzi o to, by gotować „cuda na kiju”:). Czasem wystarczy mała dekoracja, jakiś fajny dodatek i jedzenie nabiera kolorów i smaku. Oczywiście nie mam na myśli tego, aby jeść byle jak, ale żeby nasze dania na co dzień, nie były zbyt wymyślne, ponieważ przygotowywanie skomplikowanych potraw zabiera nam zbyt dużo czasu, a nie zawsze są one trafione. W końcu jemy po to by żyć, a nie żyjemy po by jeść. Jeśli dopiero zaczynamy naszą przygodę z gotowaniem, nauczmy się kilku prostych potraw, z którymi można później poeksperymentować. Jeśli mamy czas i ochotę, można zaserwować jakiś super obiad, jednak ja wychodzę z założenia, że …w prostocie siła i obiema rękoma i nogami popieram 

10. Odpowiednie narzędzia

Aby szybko, „uwinąć się” z gotowaniem, warto zaopatrzyć się w porządne narzędzia, które posłużą nam na dłużej i ułatwią oraz przyspieszą przygotowywanie potraw. Dobrej jakości rondel nie przypali nam porannej jaglanki, a porządna patelnia wytrzyma długie lata i zaoszczędzi nam pieniądze i nerwy. Jakość takich produktów jest bardzo ważna, gdy często i dużo gotujemy. Miałam okazję gotować wiele razy w byle jakich naczyniach i nie wspominam tego zbyt dobrze. Potrawy się przypalały, rączki lub uszy od garnków parzyły i do tego stracony czas na ciągłym pilnowaniu zupy i szorowaniu zabrudzonych garnków. Jeśli nie chcemy stać ciągle w kuchni, mieszając i pilnując naszych dań, nie szczędźmy na porządnych garnkach czy blenderze. Inwestycja na pewno nam się zwróci:).

11. Mrożenie

Dużą oszczędnością czasu, jest mrożenie potraw. Oczywiście najpierw trzeba je przygotować, ale …  gdy czegoś zostanie więcej lub nie mamy już na to ochoty, a nie chcemy by się zmarnowało – zamróźmy! Mrozić można praktycznie wszystko. Dania gotowe typu: gołąbki, bigos, kotlety, zupy, pierogi, ale też chleb, mięso, ryby (bez panierki), grzyby, warzywa i owoce. Nagotowaliście zbyt dużo zupy jarzynowej? Zamróźcie i wyjmijcie za 2 tyg., gdy nie będziecie mieć chęci na gotowanie. Osobiście nie jestem zwolenniczką mrożenie, wolę zjadać potrawy przygotowywane na bieżąco, jednakże od czasu do czasu, warto mieć w zamrażalniku takiego rodzaju wsparcie na tzw. czarną godzinę;).

[dk]

Prawidłowe gotowanie ziemniaków

Jak gotować ziemniaki?

ziemniaki
Poprawne gotowanie ziemniaków

Aby zachować jak najwięcej wartości odżywczych ziemniaki powinny być możliwie cienko obrane (blisko skórki znajduje się dużo potasu i innych składników), najlepiej za pomocą specjalnej obieraczki (może też być taka do pomidorów). Druga ważna rzecz to wrzucanie ziemniaków już do wrzącej wody, dzięki czemu unikniemy wypłukiwania wartościowych witamin i składników mineralnych podczas namaczania i podgrzewania kartofli. Dzieje się tak dzięki ścięciu skrobii na brzegach, dzięki czemu powstaje naturalna blokada przed wypływanie wartości odżywczych.

Co jeszcze ma znaczenie podczas gotowania ziemniaków?

Ziemniaki warto gotować w sporych garnkach, tak żeby w środku było sporo miejsca na parę. Wtedy, dzięki szczelnemu przykryciu zachowamy wtedy jeszcze więcej dobrych składników. Gotujmy też na dużym ogniu, żeby trwało to możliwie krótko (około 20 minut).

Ziemniaki w mundurkach

Jeszcze lepszym sposobem na zachowanie wartości odżywczych ziemniaków jest gotowanie w mundurkach. Skórka tworzy wtedy dodatkową warstwę zatrzymującą w środku wszystko co najlepsze. Smak jest też nieco inny. Takie ziemniaki trzeba jednak przed gotowaniem dobrze umyć i wyszczotkować, no i dochodzi zabawa przy obieraniu ugotowanych ziemniaków. Jednak na pewno warto!

Przechowywanie czosnku

 

Czosnek

Przechowywanie czosnku przez krótki okres czasu jest właściwie bardzo proste, natomiast utrzymanie go np. przez 2 miesiące może być na tyle kłopotliwe, że naszym zdaniem nie warte zachodu. Dlatego najlepsze co możemy doradzić w temacie przechowywania czosnku to: używajcie go jak najczęściej, gdyż jest to wyjątkowo zdrowe warzywo i jednocześnie świetnie wpływające na smak. Jest też wiele możliwości wykorzystania go takich jak dodatek do potraw smażonych czy duszonych, do zup, wyciśnięty bezpośrednio na kanapkę czy przerobiony na pyszny sos czosnkowy. Jeśli ktoś bardziej ceni zdrowie niż walory smakowe to można go też jeść na surowo, tylko wtedy lepiej unikać przez jakiś czas kontaktów z innymi ludźmi. :-)  No ale wracając do przechowywania.

Przechowywanie krótkie

Jeśli czosnek jest w naszej kuchni często wykorzystywany to po prostu można go trzymać gdzieś na wierzchu w przewiewnym miejscu: na półce, w koszyczku czy jakiejś skrzyneczce. Nie polecamy wkładania go do lodówki, gdyż może tam zacząć kiełkować co psuje jego walory smakowe. Jeśli czosnek się nam popsuje to wniosek może być tylko jeden: za mało go spożywamy albo za dużo kupujemy. Lepiej jednak trzymać się tego pierwszego. ;)

Przechowywanie długie

Walory smakowe czosnku można też zachować na dłużej w inny sposób. Wystarczy wrzucić obrane ząbki do oliwy, dzięki czemu przejdzie ona czosnkowym smakiem i będzie jej można używać jednocześnie jako przyprawy.

Odradzamy natomiast mrożenie czosnku, gdyż jest to niepotrzebna zabawa (zwykle prościej kupić nowy) a czosnek może się zrobić gorzki po rozmrożeniu.

Obieranie pomidorów

Obieranie pomidorówGdy chcemy poddać pomidory jakiejś obróbce termicznej wtedy praktyczne zawsze konieczne jest ich obranie. Z uwagi na to, że są bardzo miękkie a skórka mocno trzyma się miąższu nie należy to do najłatwiejszych zadań. Oto kilka sposobów jak sobie z tym poradzić.

Blanszowanie

W okolicach szypułki oraz po przeciwnej stronie pomidora nacinamy skórkę (robimy krzyżyk). Następnie blanszujemy, czyli wkładamy pomidora do garnka w gotującą się wodą na kilkanaście sekund, do momentu gdy skórka sama zacznie odchodzić. Po czym wyjmujemy i przekładamy do możliwie zimniej wody (najlepiej z kostkami lodu). Po chwili możemy palcami oderwać skórkę.

Uwaga, jeśli pomidor będę zbyt długo się gotował to razem ze skórką odejdzie nam część miąższu.

Obieranie ostrą obieraczką

obieraczka_do_pomidorowJest to bardzo szybki i wygodny sposób, jednak ma on sens tylko gdy posiadamy ostrą obieraczkę (często sprzedawaną jako właśnie obieraczka do pomidorów, takie supermarketowe raczej się nie sprawdzą). Jeśli ten warunek jest spełniony, pomidora można obrać tak samo i tak łatwo jak obiera się jabłko nożem. Problem mogą stanowić jedynie bardzo miękkie pomidory i wtedy być może blanszowanie lepiej się sprawdzi.

Jest to nasz ulubiony sposób na obieranie pomidorów.

Obieranie podczas krojenia

Ostatni sposób polega na odcinaniu skórki po kawałku, na samym końcu. Najpierw kroimy pomidora w łódki. Następnie odcinamy gniazda nasienne i tym samym otrzymujemy wygiętą ściankę pomidora. Rozpłaszczamy ją delikatnie na desce i ostrym nożem poprzecznie odcinamy miąższ od skórki prowadząc nóż możliwie nisko. Odrobina miąższu może pozostać po niewłaściwej stronie, ale odpada nam zabawa z wodą no i nie potrzeba specjalnych narzędzi.

Czernienie startych lub obranych ziemniaków

ziemniaki-mlodeObrane lub starte ziemniaki czernieją w wyniku kontaktu jednego z ich enzymów z powietrzem. Samo czernienie nie powoduje jeszcze, że ziemniaki nadają się do wyrzucenia, jednak na pewno psuje walory estetyczne i trochę też smakowe. Co zrobić żeby ziemniaki nie czerniały?

Czernienie ziemniaków obranych

Z ziemniakami tylko obranymi ze skórki sprawa jest dość prosta: wystarczy zostawić je zalane wodą. Przy czym jest pewien efekt uboczy — woda powoli wypłukuje skrobię z ziemniaków, przez co mogą trochę inaczej smakować (niekoniecznie gorzej). W przypadku całych ziemniaków raczej nie będzie to miało dużego znaczenia, natomiast gdy je wcześniej pokroimy to już smak może ulec zmianie.

Czernienie ziemniaków startych

Starte ziemniaki potrafią sczernieć dużo szybciej niż obrane. Jak temu zapobiec?

  • Dodać śmietany do startej masy. Co prawda nie zastopuje to czernienia całkowicie, ale na pewno je spowolni. W przypadku przygotowywania placków ziemniaczanych śmietana i tak jest składnikiem polecanym, dlatego to nasz ulubiony sposób.
  • Dodać soku z cytryny, przy czym trzeba eksperymentalnie dobrać możliwie małą ilość, tak żeby nie wpłynąć za bardzo na smak.
  • Startą masę posypać mąką lub skrobią ziemniaczaną, tak żeby uniemożliwić kontakt ziemniaków z powietrzem. Gdy będziemy chcieli użyć ciasta warstwę mąki można zebrać i wyrzuć albo zmieszać z ciastem i ewentualnie poprawić lekko proporcje dodając coś rzadkiego (woda, śmietana, może jajko).

Szczypanie oczu podczas krojenia cebuli

pokrojona-cebulaDlaczego cebula szczypie w oczy? Podczas krojenia, do powietrza uwalniane są enzymy, które reagują  z wodą w naszych oczach i powodują pieczenie. Tym samym, aby uniknąć tej niedogodności, należy uniemożliwić dotarcie tych enzymów do naszych oczu. Oto kilka praktycznych porad do wyboru:

  1. Podczas krojenia regularnie moczymy nóż w wodzie. Dzięki temu enzymy osadzą się w niej i nie polecą do góry. Można by też pójść o krok dalej i całe krojenie przeprowadzić na desce zamoczonej w wodzie, ale to jest raczej zbyt kłopotliwe.
  2. Zakładamy szczelne okulary ochronne. Zwykłe okulary też mogą pomóc, jednak trzeba głowę ustawić tak, żeby enzymy osadzały się na szkiełkach a nie na naszych oczach. No i gwarancji 100% ochrony tutaj nie ma.
  3. Przed krojeniem wkładamy cebulę do zamrażarki na kilkanaście minut.
  4. Kroimy cebulę na siedząco, ustawiają się tak, aby nasza głowa była możliwie przed a nie nad cebulą. Tutaj również skuteczność ochrony przed płakaniem nie jest gwarantowana.

Nam najwygodniejsze wydaje się maczanie noża w wodzie. Niezależnie który sposób wybierzemy, warto pamiętać o kilku innych sprawach:

  • Unikamy kontaktu palców, którymi trzymaliśmy cebulę, z naszymi oczami.
  • Nie kroimy tzw. „dupki” cebuli, powinno to zmniejszyć ilość wydzielonych enzymów.
  • Nie każda cebula powoduje, że chce nam się płakać. Prawdopodobnie te, które były długo przechowywane w chłodniach, są najmniej szkodliwe.

Odkamienianie czajnika

czajnik-srebrnyKażda woda zawierająca minerały wcześniej czy później może doprowadzić do kamiennego osadu w naszych czajnikach i w innych miejscach, takich jak kran, suszarka do naczyń czy płyta grzewcza. Poniżej przedstawiamy naszym zdaniem najlepsze i najprostsze sposóby na odkamienianie czajnika.

Odkamienianie kwaskiem cytrynowym

  1. Wlewamy wodę do czajnika (przynajmniej połowę).
  2. Wsypujemy parę łyżeczek kwasku cytrynowego.
  3. Zagotowujemy wodę.
  4. Gdy jest gorąca energicznie ją mieszamy. W tym momencie można odstawić czajnik na kilka minut.
  5. Jeśli efekt jest już zadowalający, dobrze płuczemy czajnik pod zimną wodą. Jeśli nie, powtarzamy kroki od początku.

Odkamienianie sokiem z cytryny

  1. Do czajnika wyciskamy możliwie dużo soku z cytryny (najlepiej z dwóch sztuk).
  2. Następnie albo odstawiamy czajnik na kilkadziesiąt minut albo zagotowujemy sok.
  3. Dobrze mieszamy.
  4. Porządnie płuczemy czajnik przed normalnym użyciem.